Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 597 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kinga Baranowska - Dhaulagiri 2007 part 3./ Version polish and english /

niedziela, 30 września 2007 11:04
News from the expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI.

Dodo Kopold (Słowacja)
Dodo 28.9.2007
Still bad weather
28 September 2007
Weather is still not good so we are waiting. It has to stop one day and that's the day when we will start.
Yesterday Frenchmen came back from C1. They entered courageously without looking the weather forecast and it was not worthwile. Later we met with all the Europeans here and had a nice time.
Dodo 29.9.2007
Attempt to find our deposit
29 September 2007
Today we tried to find our deposit we have left on the place of landing of our helicopter. Useless. Everything is somewhere under 1m of snow. We will try tomorrow.
But it is no more snowing! Finally :-)
Kinga Baranowska Dhaulagiri 2007 part 1.

Kinga Baranowska Dhaulagiri 2007 part 2.


Kinga Baranowska - dziennik cz.3 - expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI
28.09.2007
Przeczytałam już wszystkie książki jakie zabrałam na wyprawe (dwie). Mając w pamięci tegoroczną Nangę, gdzie nie zdążyłam nawet przeczytać nawet 40 stron - myślałam, że to w zupełności wystarczy. Oczywiście starzy wyjadacze powiedzą - ja to przesiedziałem w niepogodzie dużo więcej, co marudzisz! Dla mnie to faktycznie nowe doświadczenie, od przyjazdu nie przestaje padać ani na 5 min. Baza przypomina labirynt tuneli, pod warunkiem że się je stale odśnieża. Trzeba też uważać na śnieg zalegający na namiotach. Załamała się już mesa Francuzów i śnieg wpadł do środka. Istne pobojowisko! Sami Francuzi (Joan-Noel i Nicolas) zeszli na szczęście do bazy. Schodzili z duszą na ramieniu brodząc po uda w śniegu. Poznałam już prawie wszystkich europejczyków na wyprawie. Jest tu dwójka Francuzów, troje Duńczyków, jeden Szwed, dwóch Austriaków, jeden Słowak (Dodo) i ja z Polski. Druga grupa to ok sześciu Japończyków i jeden Koreańczyk, ale nikt nie zdołał ich bliżej poznać, gdyż izolują się od reszty. Ale to norma jak już zdążyłam zauważyć. Wiem tylko, że mają kilku Szerpów wysokościowych i zamierzają wspinać się z tlenem.

AddThis Feed Button

Podziel się
oceń
0
0

Comments / komentarze (4) | Leave a Reply / Dodaj komentarz

For eagle only ...- Tatry - Orla Perć.

piątek, 28 września 2007 1:44
Most hard and dangerous route in polish mountains - Tatra Mountains
I invite on show of photo ...
Tylko dla orłów -  Tatry - Orla Perć.- tak można by nazwać najbardziej znany i najniebezpieczniejszy szlak wspinaczkowy w polskich Tatrach , szlak znany już od niemal 100 lat.
Na pewno nie jest to szlak dla nowicjuszy , wystarczy zobaczyć statystyki w tym i te śmiertelne , ale jednocześnie to szlak gdzie można stawiać pierwsze kroki przed wyprawa w Góry Wysokie.
Można powiedzieć , że kto przeszedł w zimie Orlą Perć ten ma "certyfikat" na wyjazd w Wysokie Góry np. w Himalaje , Karakorum, Pamir.
Zapraszam na pokaz zdjęć z przejścia tego szlaku..

 

 



Zapraszam na post : Orla Perć - wypadki i akcje ratownicze.

AddThis Feed Button
Podziel się
oceń
0
0

Comments / komentarze (3) | Leave a Reply / Dodaj komentarz

Kinga Baranowska - Dhaulagiri 2007 part 2./ Version polish and english /

czwartek, 27 września 2007 0:38
News from the expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI
Dodo Kopold (Słowacja)
Dodo 25.9.2007
Half a meter of fresh snow
25 September 2007
Today we have half a meter of fresh snow. It looks quite dangerous higher, there's a big menace of avalanches. Poor those who went up in C1.
We amuse ourselves mostly by clearing snow from our tents not to be damaged by heavy wet snow.



Kinga Baranowska - dziennik cz.2 - expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI
25.09.2007
Niestety trzeci dzień z rzędu śnieży, w bazie napadało ponad pół metra śniegu, w wyższych obozach dość niebezpiecznie, lecą lawiny. Moim i Dodo zajęciem jest głównie odkopywanie namiotów, by ciężki, mokry śnieg ich nie połamał...
Do usłyszenia jutro.
Pa Kinga
Dodo Kopold

26.09.2007
Mokry śnieg dudni cały czas w mój namiot.. Piszę teraz dziennik słuchając Stinga, a za chwilę kucharz zawoła nas na obiad serwując stek z jaka, frytki i surówkę...
Robimy tunele między namiotami by dojść chociażby do toalety. Dziś ze 20 min przekopywałam się do namiotu prysznicowego by w końcu się umyć.
Dwie ekipy cały czas są w obozie I. Niedobrze. Nie mogą zejść do bazy bo teren poniżej jest bardzo lawiniasty, nie chcą ryzykować. Dhaula na razie bardzo nieprzystepna. Słyszę tylko huk lawin które z niej spadają.. Widzialam ją tylko pierwszego dnia, kiedy to pozwoliła nam rozbić bazę. Część naszych rzeczy nadal tkwi pod głębokim śniegiem na lądowisku. Pomyślcie ciepło, by przyszła pogoda..

AddThis Feed Button

Podziel się
oceń
0
0

Comments / komentarze (5) | Leave a Reply / Dodaj komentarz

Kinga Baranowska - Dhaulagiri 2007 part 1./ Version polish and english /

środa, 26 września 2007 11:15
News from the expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI
Dodo Kopold (Słowacja)
Dodo 22.9.2007
We leave Kathmnadu
22 September 2007
Our 4-day sightseeing stay in Kathmandu finished. Yesterday Katka went home and Kinga came from Poland.

Dodo 23.9.2007
Dhaulagiri BC
23 September 2007
We arrived to base camp (4.750m) this morning. The flight from Pokhara took us only 40 minutes. The helicopter had unloaded us cca 1 km from the desired place so we spent the most of the day carrying our numerous luggage.

24.9.2007
Second day in BC
25 September 2007
Our second day in base camp. It's on the moraine in 4750m. At the moment we are several expeditions here with the same aim - Dhaulagiri northeast ridge.

Dhualagiri
Dhaulagiri ("Biała Góra") - szczyt w Himalajach o wysokości 8167 m n.p.m. oddzielony od pobliskiej Annapurny głęboko wciętą doliną rzeki Kali Gandaki. Jest siódmym co do wysokości ośmiotysięcznikiem świata i do tej pory niezdobytym przez żadną Polkę.
Szczyt został zdobyty w 1960 roku przez wyprawę szwajcarską m.in. przez Kurta Diembergera, zaś pierwszego i jak do tej pory jedynego zimowego wejścia na Dhaulagiri dokonali Polacy: Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok w 1985 roku. Na szczycie do tej pory stanęło 10 polskich wspinaczy.
Baza pod Dhaulagiri leży na wysokości ok. 4700 m. Droga prowadzi najpierw przez uszczelniony lodowiec trawersem pod wielką charakterystyczną turnią Eiger i w miarę jak staje się coraz bardziej stromy zmienia się w lodospad - kawalkadę brył lodu, szczelin, seraków.
Obóz I leży na wygodnej, rozłożystej i bezpiecznej przełęczy na wysokości 5850 m.
Z obozu I do obozu II na wysokość 6400 m droga wiedzie polami śnieżnymi wśród mało wybitnych seraków i nielicznych szczelin, zaś powyżej obozu II droga prowadzi idealnie filarem północno-wschodnim i jest bardzo stroma. Zbyt duża ilość śniegu powoduje zagrożenie lawinowe a jego brak i wylodzenie powodują, że odcinek jest trudnym technicznie stokiem lodowym. Ekspozycja filara powoduje, że z trudem znajduje się miejsce na platformę gdzie powstaje z reguły obóz III (7400 m). Z obozu III następuje atak szczytowy.

Planowana droga na szczyt.

Kinga Baranowska - dziennik cz.1 - expedition HIMALAYA 2007 - DHAULAGIRI
21.09.2007
Od paru godzin jestem w Kathmandu - stolicy Nepalu. Tym razem wyruszam na zdobywanie Dhaulagiri - ośmiotysięcznika położonego w zachodniej części Nepalu.
Jestem w teamie wraz z Dodo Kopoldem, z ktorym to mialam przyjemnosc rowniez wspinac sie w tym roku na Nanga Parbat. Oprócz nas na wyprawie będzie dwójka zaprzyjaźnionych Francuzów - także poznanych pod Nangą, i z nimi właśnie jesteśmy na wspólnym 'permicie' na Dhaula.
Tylko jeden dzień będę w Kathmandu, jutro lecę do Pokhary, a stamtąd, jeśli pogoda pozwoli, helikopterem bezpośrednio do bazy.

22.09.2007
Dziś przyleciałam do Pokhary, jednego z większych miast Nepalu i chyba o wiele przyjemniejszego niż Kathmandu...
Lot trwał 'aż' 20 minut, zaś Pokhara, tak jak i Kathmandu przywitało nas żarem z nieba (ok. 30 st.C) oraz gwałtowna ulewą w ciagu dnia, prawie jak w tropikach.
Jutro z samego rana szykujemy się do wylotu helikopterem bezpośrednio do bazy na 4750 m. Dziś więc ostatnie piwo i prysznic w 'cywilizacji', od jutra przez następne parę tygodni będziemy brudasami ;-)

23.09.2007
Już przed 8 rano wylądowaliśmy helikopterem w bazie, a właściwie kilometr od bazy, na lądowisku. Nasze 700 kg zostało wyrzucone na morenę (4750 m n.p.m.), Wysiedliśmy ja i Dodo oraz nasi kucharze, po czym helikopter odleciał i zostaliśmy z całym naszym dobytkiem jak na Marsie. Wokół tylko śnieg, lód i skała... I temperatura niższa o jakieś 30 st. Cały dzień nosiliśmy nasze rzeczy do bazy. Nie ma tu żadnych porterów, ale na szczęście pomogli nam kucharze. Jestem padnięta i od rana chodzę jak pijana, ruchy mega spowolnione... Postawiliśmy mesę i kuchnię, mamy gdzie spać i jeść :) W bazie naliczyłam kilkunastu wspinaczy z całego świata. Jesteśmy bliskimi sąsiadami z Francuzami poznanymi na Nanga Parbat. Drugi, odległy koniec bazy zajmują Japończycy, jak to zwykle bywa - separują się :)

24.09.2007 Dhaulagiri base camp, 4750 m
Cześć!

Dziś jesteśmy drugi w dzień w bazie pod Dhaulagiri, 4750 m n.p.m. Przylecieliśmy wczoraj helikopterem z Pokhary, jest to ok. 40 min lotu.
Baza jest na morenie i w tym momencie jest tu kilka ekspedycji, jakies kilkanaście osób, które mają ten sam cel – zdobyć Dhaulagiri północnowschodnim grzbietem.
Wczoraj mieliśmy mnóstwo roboty z założeniem bazy, gdyż wszystkie nasze rzeczy były kilometr od miejsca gdzie chcieliśmy postawić base camp. Trzeba je było wszystkie przenieść.
Bardzo dużo pracy mieliśmy z wykopaniem platform pod mesę, kuchnię, nasze namioty do spania i było to dla nas dużo jak na pierwszy dzień tutaj. Szczególnie dla mnie, gdyż 2 dni wcześniej byłam jeszcze w Warszawie.
Nasz plan na najbliższe dni głównie zależy od pogody. Dziś leje i śnieży od rana. Jak się przejaśni – wyjdziemy do jedynki (5700 m) by się aklimatyzować, potem napiszę co robimy dalej.

Buziaki
Kinga
Dodo Kopold

PS. Kilka zdjęć z wyprawy pojawi się na stronie niebawem.

ZAPROSZENIE : na ciekawy mini wywiad Kingi Baranowskiej.

AddThis Feed Button


Podziel się
oceń
0
0

Comments / komentarze (2) | Leave a Reply / Dodaj komentarz

Kinga Baranowska rusza na Dhaulagiri.

poniedziałek, 24 września 2007 11:07

Kinga Baranowska nie zwalnia tempa. Alpinistka po zdobyciu w tym roku Nanga Parbat, zobacz :   

Alpinus-Nanga-Parbat-Expedition-2007 Nanga-Parbat zdobyta

Alpinus-Nanga-Parbat-Expedition-2007-Nanga-Parbat-zdobyta-fotogaleria

wybiera się do Nepalu celem wejścia na Dhaulagiri (8167 m n.p.m.) - siódmy co do wysokości ośmiotysięcznik świata, do tej pory niezdobyty przez żadną Polkę. Kinga wyrusza w towarzystwie Dodo Kopolda - znakomitego słowackiego wspinacza młodego pokolenia. Akcja górska zaplanowana jest tylko na trzy tygodnie, więc trzymajmy kciuki za pogodę.


Kinga Baranowska

Członkowie wyprawy wyruszą drogą pierwszych zdobywców od strony północno-wschodniej. Baza pod Dhaulagiri leży na wysokości ok. 4700 m. Droga prowadzi najpierw przez uszczelniony lodowiec trawersem pod wielką charakterystyczną turnią Eiger i w miarę jak staje się coraz bardziej stromy zmienia się w lodospad - kawalkadę brył lodu, szczelin, seraków.

Grafika:DhaulagiriMountain.jos.500pix.jpg
Dhaulagiri (fot. Wikipedia)

Dhaulagiri ("Biała Góra") - szczyt w Himalajach o wysokości 8167 m n.p.m. oddzielony od pobliskiej Annapurny głęboko wciętą doliną rzeki Kali Gandaki. Jest siódmym co do wysokości ośmiotysięcznikiem świata i do tej pory niezdobytym przez żadną Polkę. Obok Dhaulagiri do ośmiotysięczników, na których jeszcze nie było żadnej polskiej himalaistki, należą Kangchenjunga i Manaslu. Szczyt został zdobyty w 1960 roku przez wyprawę szwajcarską m.in. przez Kurta Diembergera, zaś pierwszego i jak do tej pory jedynego zimowego wejścia na Dhaulagiri dokonali Polacy: Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok w 1985 roku.

Dhaulagiri nie jest popularną górą, co sezon działa tu stosunkowo mała ilość wypraw i to raczej o charakterze sportowym; nie organizuje się w ogóle wypraw komercyjnych. Grań szczytowa jest eksponowana, długa i niełatwa orientacyjnie stąd odcinek ten należy do kluczowych w trakcie całej akcji górskiej i może być on pokonywany tylko przez Himalaistów z dużym bardzo dużym doświadczeniem i wprawą.

Ośmiotysięczniki Kingi Baranowskiej:

  • 2003 - Cho Oyu (8201 m) - 9 Polka na wierzchołku ośmiotysięcznym , Bergson Cho Oyu 2003 Expedition
  • 2006 - Broad Peak (8047 m) - 11 kobieta w historii na szczycie , mBank Lotto Tryptyk Himalajski 2006
  • 2007 - Nanga Parbat (8125 m) - ścianą Diamir , Alpinus Nanga Parbat Expedition 2007

strona domowa himalaistki : http://www.kingabaranowska.com/

AddThis Feed Button


Podziel się
oceń
0
0

Comments / komentarze (3) | Leave a Reply / Dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.



Ciekawe strony





Kwartalnik turystyczny-W górach

pamir

Szkoła wspinania



Przewodnik po górach


piątek, 23 czerwca 2017

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

O moim bloogu

Great tops for everyone! Motto of my life -my destination - Everest, come and visit my adventure world:) Everest to blog o wyprawie na dach świta o marzeniu, o zdobywcach, himalaistach, wyprawach, tr...

more / wiecej...

Great tops for everyone! Motto of my life -my destination - Everest, come and visit my adventure world:) Everest to blog o wyprawie na dach świta o marzeniu, o zdobywcach, himalaistach, wyprawach, trekkingu, podróżach na koniec świata..

schowaj...

hidentity.org



Locations of visitors to this page




National Geographic Video Shorts

Everest - Express Widgets


Everest my dream - Express Widgets









Powiadamiacz

Powiadom kumpla o moim serwisie!

powiadom.4free.pl






Ważne daty




Kalendarz imienin







blog counter
since 12feb2008 View My Stats


Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl